W Międzynarodowym Dniu Porodów Domowych zapraszam Was serdecznie na rozmowę z Karoliną Kardasz ze Szkoły Rodzenia Majka, cudowną położną, która takowe porody przyjmuje. Porozmawiamy o tym, dlaczego w dobie medycznego rozkwitu kobiety decydują się jednak rodzić w domach. O tym, czy to lepsze rozwiązanie, czy bezpieczne, czy dla każdego. Karolina opowie też o niesamowitym miejscu, które wraz z grupą cudownych kobiet chcą stworzyć w Trójmieście - o Domu Narodzin im. Stanisławy Leszczyńskiej
"W toku ewolucji nie mógł powstać gatunek, którego dzieci doprowadzałyby swoich rodziców do szału - to byłoby wbrew logice" Jean Liedloff
"W głębi kontinuum" to książka, dzięki której każdy rodzic może odetchnąć głęboko i odnaleźć radość z posiadania dziecka. Bo główna teza autorki, którą popiera tysiącami lat doświadczeń gatunku ludzkiego, głosi, że całą wiedzę, jaka potrzebna jest do wychowania dziecka, mamy zapisaną w genach. Wystarczy wyłączyć przewodnictwo umysłu i wsłuchać się w instynkt, w którym ukryta jest mądrość wszystkich wcześniejszych pokoleń. Brzmi górnolotnie, ale po lekturze tej książki wielu rodziców (w tym ja!) odnalazło spokój i zaufało sobie na drodze rodzicielstwa.
Co też w tej książce jest tak niezwykłego, że nazywam ją biblią rodzicielstwa. Dlaczego historia z amazońskiej dżungli ma cokolwiek wspólnego z naszą technologiczną XXI-wieczną rzeczywistością?
Zamiast wszystkich poradników świata.
W drugiej części mojej rozmowy z Pawłem Zawitkowskim odpowiemy na więcej Waszych pytań związanych z potrzebą ruchu u dziecka. Będzie też o tym, jak wybrać dobrego fizjoterapeutę, co z nieszczęsnym siadem "W", czy siad skrzyżny (po turecku) jest lepszą alternatywą i wiele, wiele innych bardzo cennych informacji.
Łapcie pierwszą ściągawkę z ostatniej rozmowy z Pawłem Zawitkowskim!
- Dziecko jest istotą omnipotencjalną, to znaczy taką, której wąchanie czegoś, dotykanie, przebiegnięcie, czy wdrapanie się na drzewo nie wystarcza do poznania. Dziecko doświadcza rzeczywistości wieloaspektowo.
- Nie jest ważne zdobycie, nawet nie zdobywanie [umiejętności], a proces realizacji.
- Dziecko nie potrzebuje ruchu, żeby zmęczyć swoje mięśnie, dziecko potrzebuje ruchu, żeby doświadczać w omnipotencjalny sposób, wszystkimi zmysłami.
- Narząd ruchu służy do realizacji potrzeb dziecka, nie do tego, żeby biegać.
- 🚴♀️ DZIECKO NIE MOŻE BYĆ STATYCZNE!
- Jak być dobrym rodzicem? Trochę leniwym i nie wszystkowiedzącym.
- Dostosować się do naturalnego rytmu biologicznego dziecka.
- Określić swoje granice tolerancji i lęku jako rodzica. Szukać możliwości realizacji pasji dziecka w sposób ciekawy dla nas i bezpieczny dla dziecka.
- Dać dziecku poczuć, że jest ważne, że jego perspektywa jest dla nas interesująca.
- Pamiętajcie, żeby mieć z tego fun.
- Nie macie mocy, żeby pozwalać czy nie pozwalać. MACIE ZASZCZYT, żeby towarzyszyć, żeby doświadczać razem z dzieckiem!
- Potrzebna jest szeroka płaszczyzna przyzwolenia na niedoskonałość.
- Rodzic też potrzebuje przewodnika (świadomego nauczyciela w przedszkolu czy szkole, fizjoterapeuty, lekarza).
- Egzamin z rodzicielstwa zdajemy przez całe życie przed swoim dzieckiem. Jeżeli jako dorosłe będzie chciało do nas przyjeżdżać, to znaczy, że zdaliśmy go dobrze.
- Dziecko jest jednym wielkim megafonem, które całym sobą opowiada nam o swojej sytuacji. Musimy zawsze brać pod uwagę jego przestrzeń zainteresowań, przestrzeń możliwości i przestrzeń ograniczeń. Wracać do przyczyn i potrzeb.
- Nie należy naprawiać dziecka, tylko małymi krokami pokazywać mu inną rzeczywistość.
- Musimy wyjść poza schemat. Siadania nie uczymy przez sadzanie. Czworakowania - przez czworakowanie. Chodzenia - przez przestawianie nóg. Tylko przygotowujemy dziecko do tego, a ono sobie wszystko samo składa.
- Do tworzenia organizacji ruchu potrzebne jest zrozumienie, po co ten ruch jest. Realizacja tego zadania musi odpowiadać przestrzeni zainteresowania dziecka. Musi być dla niego ciekawa.
- Dziecko nie jest wtedy zmuszone do robienia czegoś bardzo, bardzo precyzyjnie, tylko jest w stanie zrealizować swoje potrzeby. Doświadcza z dużym ładunkiem emocjonalnym czegoś nowego, ciekawego, czego jeszcze nie doświadczało.
- Należy zrozumieć istotę - potrzeby i co sprawia, że dziecko nie może czegoś zrealizować i zrozumieć, co jest potrzebne, żeby mogło to zrobić.
- Nie jesteśmy gotowi, aby odbierać informacje, jakie dziecko przekazuje nam na swój temat. Chcemy szybko i łatwo. Próbujemy interpretować zachowania dziecka przyrównując je do dorosłych norm.
- Usilnie od samego początku próbujemy narzucać dzieciom kod, który dla nas jest łatwy do zrozumienia albo zastosowania.
- Oczekiwanie, że dziecko zrozumie zamiary kryjące się za naszymi zachowaniami, są kuriozalne.
- Im bardziej się motamy w potrzebie bycia docenionym za swoje starania (za poświęcenie), tym gorzej dla dzieci.
- Nasze dzieci są czasem nie do zniesienia i nie da się ich zatrzymać, bo po prostu wybuchają od nadmiaru naszych błędnych starań.
- Jeśli nie radzę sobie z dzieckiem powinienem zadać sobie pytanie: "co mam zrobić ze sobą?", a nie "co mam zrobić z dzieckiem?"
Jeśli chcecie dowiedzieć się szerzej, co kryje się za tymi hasłami, zapraszam do obejrzenia nagrania z rozmowy z Pawłem: https://youtu.be/5iBUmjGCi7E A już wkrótce spodziewajcie się kolejnego spotkania! Bądźcie czujni, żeby nie przegapić terminu!!
Z Pawłem Zawitkowskim porozmawiamy o tym niepokojącym dla wielu rodziców "objawie", jakim jest nieustająca potrzeba ruchu.
Czy to normalne, że moje dziecko nie potrafi chwilę usiedzieć w miejscu? Może to ADHD, a może brak wychowania? Czym zaspokoić tę nieustającą potrzebę ruchu? Co dzieje się, gdy jej nie zaspokoimy? Jak możemy poprzez ciało regulować dziecięce emocje?
Postaramy się rozwiać Wasze wątpliwości, rzucić światło na rozumienie tego, co rozwojowo zadziewa się w pierwszych latach dziecka. Zajrzymy do świata dziecięcych emocji, które przez ciało się wyrażają i które poprzez ciało można regulować. Poszukamy sposobów na reorganizację codziennego bycia razem, tak by wilk był syty (to wiecznie nienasycone ruchem dziecko) i owca cała (ten rodzic, na którego home office łypie groźnym okiem). Na pewno możecie liczyć na konkretne pomysły aktywności i zabaw, które zajmą Wasze dzieci nie tylko na chwilę.
Mojego gościa nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, nie ma, myślę, rodzica, który by Go nie kojarzył. Jeśli jednak jakimś cudem udało Wam się przeżyć życie, nie spotykając na swej drodze Pawła Zawitkowskiego, nie marnujcie ani chwili dłużej!
Paweł jest znakomitym fizjoterapeutą dziecięcym, ale jego praca kliniczna to jedynie ułamek tego, co robi. Od lat poprzez występy w telewizjach śniadaniowych, swoje książki, a przede wszystkim spotkania na żywo podczas rozmaitych konferencji i targów skierowanych do rodziców, zajmuje się wnoszeniem jakości i łatwości w życie rodziców małych dzieci. Poprzez proste wskazówki dotyczące codziennej pielęgnacji - noszenia, kąpania, karmienia, a także zabawy, usprawnia funkcjonowanie dzieci i rodziców, tym drugim pozwalając poczuć się specjalistami w dziedzinie rodzicielstwa. I choć mówi głównie o sprawach fizycznych, przy okazji przekazuje najistotniejszy przekaz - że bycie rodzicem może być łatwe i przyjemne, wystarczy czasem kilka kosmetycznych poprawek w codziennych czynnościach i zwykły ludzki luz.
Kocham tego gościa, odkąd zobaczyłam dobre naście lat temu, jak zgina podeszwę dziecięcych bucików w TVN Style. Uwierzcie, nikt tak nie zgina podeszwy, jak On :D
Od tamtej pory jestem specjalistką w dziedzinie giętkości podeszwy, kilka lat temu teorię przełożyłam na praktykę i powiem Wam, twardego buta moje dzieci nie uświadczą!
No i nie zapomnę, jak zachwycona przybyłam z TFT i kilkumiesięczną D. na konferencję, w której Paweł był głównym prelegentem, na ochotnika w podskokach (no dobra, mogę sobie chyba trochę podkoloryzować, nie?) pobiegłam na scenę, żeby wziąć udział w pokazie przekazywania dziecięcia z rąk do rąk i... okazało się, że totalnie w to nie umiem... Od tamtej pory kocham Pawła jeszcze bardziej.
A najbardziej kocham Go za to, że wiedza, którą dzieli się ze wszystkimi na prawo i lewo, wnosi tyle jakości do życia zarówno maluszków, jak i ich rodziców. I że w tym chaosie informacji, dobrych rad i zagubienia nowicjusza, pokazuje jasną, prostą ścieżkę, na której wreszcie można poczuć się w rodzicielstwie, jak we własnym domu.
To już ponad 1,5 miesiąca, odkąd nasza rzeczywistość diametralnie się zmieniła. Staramy się dostosować do ograniczeń, zmierzyć z trudnościami, jakie z nich wynikają, funkcjonować jak dawniej. Niepewność sytuacji, zachwiane poczucie bezpieczeństwa, nagła zmiana, nadmiar obowiązków, izolacja od innych ludzi, zamknięcie w czterech ścianach sprawiają, że funkcjonowanie w dawnej normie bywa nie tylko trudne, co wręcz niemożliwe. Choć staramy się najlepiej, jak umiemy, dopadają nas słabe momenty. Choć staramy się żyć jak dawniej, ten czas to czas wyjątkowy, czas kryzysu.
Ten czas wypełniony jest emocjami.
Czy to normalne, że tak mocno się w nas odzywają? Jak sobie z nimi radzić? Dopuszczać do głosu, a może starać się je ukryć? Czy warto za wszelką cenę być silnym? Czy pozwalać sobie na słabość? Jak w tym wszystkim zaopiekować emocjonalnie dzieci?
Z Celiną Górską-Galińską ze Sztuka emocji Celina Górska, doświadczoną w pracy z osobami przechodzącymi kryzys psychoterapeutką i trenerką NVC, chcemy porozmawiać jutro o emocjach, które towarzyszą nam i naszym dzieciom w tej i innych sytuacjach kryzysowych.
Zapraszam Was serdecznie, bo oprócz rzetelnej wiedzy i strategii na trudny czas znajdziecie tu morze empatii, zrozumienia i wsparcia.
W związku z tym, że rozsmakowałam się w spotkaniach z Wami na żywo, a od wczoraj trwa Tydzień Pieluchy Wielorazowej, pomyślałam, że opowiem Wam jutro co nieco o pieluchach właśnie. Ja wiem, że to wydaje się orka na ugorze i że wielu z Was ma przed oczami wielki gar z tetrą gotującą się w krochmalu, ale nic z tych rzeczy! Wpadnijcie zobaczyć, że to naprawdę całkiem prosta sprawa.
Do tego pieluchowanie wielorazowe jest:
💸 ekonomiczne - w perspektywie całego okresu pieluchowania to duża oszczędność,
🍀 zdrowe - bo bez chemii i bez przegrzewania,
🌎 ekologiczne - nie produkujemy rozkładającej się setki lat tony śmieci,
💃 piękne! (są pieluchy w jednorożce, czachy, rowery, we wszystko chyba!).
Będzie ze mną nasza wioskowa specjalistka w temacie pieluch - Magdalena Dratwa, którą kiedyś sama zaraziłam miłością do wielorazówek i, jak się później okazało, to ona została moim pieluchowym doradcą :D Magda o pieluchach wie chyba wszystko, więc szykujcie pytania!










