Wielkiej Wielkiej Nocy
22:16
Boże Narodzenie jest zdecydowanie łatwiejsze - do przeżywania, do zrozumienia, do tłumaczenia dziecku. Wielkanoc jest trudna. Dużo łatwiej zgubić w niej sens, dużo łatwiej przegapić ją w ogóle. Jeśli nie uczestniczy się w Triduum Paschalnym - ot, śniadanie, jajka, żurek, dekoracje z kurczaków i zajęcy. Chciałam wprowadzać D. w święta świadomie, ale jak wytłumaczyć dwulatce to wszystko, czego nie ogarnia wielu dorosłych? Pierwszy raz mierzyłam się z tym, że zupełnie nie wiem, jak w nawet najprostszy sposób opowiedzieć D. o tajemnicach Wielkiej Nocy. To, co związane z wiarą - zbyt trudne. To, co związane z tradycją, zupełnie dla mnie niejasne. Nie trafiają do mnie kurczaczki, czekoladowe zajączki, nawet koszyk ze święconką. Ja wiem, że choinka i bombki też nie chrześcijańskie, ale jakoś to mi nie przeszkadza. A tu mam opór.



Pozostałyśmy w tym roku przy zachowaniu tradycji. Jajka w najlepszym wykonaniu - babcine w łupinach cebuli. W dzieciństwie zamiast nich marzyły mi się pstrokate malowane farbkami, dziś za nic nie zamieniłabym tych brązulek na nic innego. D. przygotowywała je razem z prababcią, więc wartość nieoceniona. W przyszłym roku chciałabym spróbować pofarbować jajka czerwoną kapustą albo burakami.



0 komentarze